Masa krytyczna: do przejechania czy zaorania?

Masa Krytyczna jest nieformalnym ruchem społecznym, który zakłada zwrócenie uwagi na ignorowanie rowerzystów przez władze poszczególnych miast i przez społeczeństwo. Wyraz akcji – bądź jak kto woli protestu – sprowadza się zaś do zgromadzenia jak największej grupy rowerzystów, która przejeżdża przez miasto w określonym czasie i określoną trasą.

Inicjatywa więc fajna, robiąca wrażenie (szczególnie w ilościach 6000 osób – jak w aglomeracji gdańskiej w 2011 r.), ale nie wszyscy podzielają entuzjazm. Masa Krytyczna ma bowiem coraz więcej krytyków i nie są to tylko kierowcy czy piesi, ale też na przykład inni rowerzyści. Główne zarzuty względem niej wysuwane to natomiast blokowanie ruchu w godzinach szczytu, aroganckie zachowanie, ignorowanie przepisów drogowych, a także tzw. rowerowy terroryzm, który polega na narzucaniu stojącym w korkach kierowcom konieczność zamiany swojego pojazdu na rower.

Znamienne jest to, że w protesty przeciwko Masie włączają się również byli jej uczestnicy. Jeden z ubiegłorocznych przeciwników Łódzkiej Masy Krytycznej – i jednocześnie właśnie były uczestnik tegoż wydarzenia – pisał na przykład, że rowerzyści celowo wdają się w kłótnie z kierowcami i celowo blokują ruch samochodowy, szczują kierowców policją, zagradzają pieszych spieszących się do pracy, a nawet – o zgrozo – wjeżdżają w pieszych wchodzących w pasy.

Masa odpowiada

Oczywiście Masa na takie zarzuty nie pozostaje dłużna, dlatego na nie odpowiada i to radykalnie. I tak na przykład organizator wspomnianej Masy Łódzkiej podkreślił kiedyś, że siłą wydarzeń jest ich duża forma, czas przejazdu nie jest wcale taki długi, a pojedyncze przypadki zachowań wulgarnych i wręcz chamskich, no cóż, zdarzają się, jednak dotyczą wyłącznie jednostek. Z drugiej strony organizator ów wskazuje też na szereg pozytywnych reakcji, z którymi Masa się od zawsze spotykała, więc trudno mu uwierzyć w tak skrajnie przedstawiony obraz.

Masa krytyczna krytycznie nas dzieli

Wydawałoby się więc, że chodzi tu tylko o konflikt na linii rowery – samochody, ale doświadczenie pokazuje, że za Masą kryje się coś więcej: jedni narzucają swoje poglądy drugim, a drudzy nie chcą tych poglądów przyjąć. Taki impas nie zapowiada natomiast, aby Masa przestała takowe kontrowersje budzić, tym bardziej że są one jej motorem napędowym, toteż… no właśnie, co z tą Masą począć? Macie jakieś doświadczenia, spostrzeżenia lub uwagi? Zapraszam do dyskusji!

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *