Jak spakować bagaż… doświadczeń, czyli nadchodzą WAKACJE!

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, więc rowerzyści, jeśli już tego nie zrobili, to z pewnością niedługo zaplanują swoje wakacyjne trasy. Bez względu jednak na to, gdzie będziemy jechać, zawsze pojawia się ten sam problem, a mianowicie pakowanie. Krótsze, dłuższe, jedno- i kilkuosobowe, bardziej lub mniej wymagające – wszystkie wojaże potrzebują bowiem zabrania rzeczy ważnych i mniej ważnych, dlatego dziś krótki poradnik, a raczej kilka refleksji o właściwym pakowaniu wycieczki rowerowej.

Ile ze sobą wziąć?

Zanim sięgniemy entuzjastycznie po torby rowerowe, sakwy czy cokolwiek innego, zastanówmy się, ile bagażu potrzebujemy. To zależy z kolei od tego, na ile dni jedziemy i w jakie warunki. Inaczej spakujemy się przecież na przejażdżkę po Afryce, a inaczej na wyjazd za miasto, prawda? Prawda, i właśnie dlatego na tej podstawie decydujemy, czy sięgnąć po sakwę, torbę czy przyczepkę. Oczywiście należy pamiętać przy tym, że z bagażami się nie przesadza i oszczędza na czym się da (ale nie na rzeczach niezbędnych – vide pompka do roweru!).

Jeśli chodzi o wybór pomiędzy plecakiem, przyczepką i torbami rowerowymi, charakterystyka jest dość prosta i oczywista:

  • Plecaki sprawdzają się najlepiej na wyjazdy krótkie, nie przekraczające dwóch dni i niewymagające zabrania zbyt wielu akcesoriów, więc jeśli wybieramy się na jednodniową wycieczkę, w czasie której nasze plecy nie będą obciążone przez 6 – 8h, plecak z pewnością wystarczy.
  • Torby rowerowe (sakwy) cieszą się dużą popularnością i osobiście polecam je najczęściej, ponieważ sprawdzają się tak do dłuższych, jak i do krótszych wypraw, tym bardziej że zazwyczaj do kupienia są komplety – na przód i tył, a nawet pod ramę czy na bagażnik. Sakwy są wygodne, pojemne i w ogóle – ah, oh, super.
  • Przyczepki to natomiast – według mnie – dość przereklamowana sprawa, ponieważ nadają się na najdłuższe wyprawy, kilkudniowe, a nawet tygodniowe, podczas gdy większość z nas w takowych udziału nie bierze, a mimo to wielu z przyczepkami jeździ. Fajnie, że nadają stabilności i nie obciążają roweru, jasne, ale są absolutnie nieporęczne, dlatego warto dwa razy się zastanowić, zanim na takie coś postawimy. (Oczywiście nie dyskredytuję tutaj przyczepki jako takiej, ale podważam stosowanie jej w zwykłych „codziennych” warunkach.)

Jak rozłożyć bagaż?

Gdy już wybierzemy metodę transportowania naszego bagażu, pozostaje sprawa jego rozłożenia. Jak więc to robić? Bagaż najlepiej pakować jak najniżej i – szczególnie w przypadku sakw – jak najbliżej środka. Poza tym trzeba uwzględnić kolejność pakowanych rzeczy, ponieważ wypakowywanie całego bagażu w celu zjedzenia kanapki i napicia się wody, i to na każdym postoju, nie będzie najlepszym i z pewnością najbardziej praktycznym pomysłem.

Jeśli zaś chodzi o same sakwy, które – jak wspomniałem – z całą serdecznością polecam, warto pamiętać o następujących ich parametrach: solidne mocowanie i system nośny, wodoodporność i całkowita wodoszczelność, brak niepotrzebnych suwaków oraz wytrzymałość. Są to moim zdaniem kluczowe elementy, na które należy spojrzeć, a bez których nie będzie można mówić o sakwie adekwatnej do wymagań prawidzwej turystyki rowerowej.

2 komentarze

  1. Czerwiec 1
    Reply

    Szkoda, że nadal wielu ludzi nabija się z jednośladów, a wydanie na byle model kilku stów to dla nich jak zakup ferrari, bo przecież to TYLKO rower. Dobrze, że powstają tego typu stronki, dzięki którym wzrasta świadomość, która w rezultacie może wpłynąć na zmianę podejścia 🙂 Ja swój rower kocham i namawiam każdego do zakupu własnego sprzętu! Pozdrawiam 🙂

    • admin
      Czerwiec 2
      Reply

      Ci, co się nabijają, prawdopodobnie są brzydkimi leniuszkami, którzy nie do końca rozumieją, w czym tkwi rzecz. Dziękuję, Pani Poważna, za dobre słowo! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *