6 sposobów na przygotowanie roweru do sezonu

Pierwsze dni wiosny już za nami, ale wciąż wielu trzyma swój rower w piwnicy i nie chce go wyciągnąć. Jeśli i Ty do tego grona należysz, dobrze się składa, bo dziś serwuję kilka rad odnośnie przygotowania swojej maszyny do sezonu.

  1. Na początek standardzik, bo rowerek trzeba po prosu umyć, nie zapominając przy tym o czyszczeniu zębatek oraz o wyczyszczeniu i nasmarowaniu łańcucha. Jeśli mamy problem ze ściągnięciem tego drugiego, bo np. nie mamy spinki, wystarczy szmatka nasączona benzyną ekstrakcyjną. Do smarowania łańcucha najlepiej sprawdzają się natomiast oleje do tego specjalnie przeznaczone (sklepy rowerowe mają ich pod dostatkiem).
  2. Dalej sprawdzamy ciśnienie w oponach, ponieważ jazda na zbyt niskim ciśnieniu przekłada się na szybkie zużycie opony i możliwość przebicia dętki.
  3. Kolejny krok to klocki hamulcowe. Jeśli ich stan nie jest zbyt zadowalający, warto zastanowić się nad wymianą. Poza tym warto zwrócić szczególną uwagę na dokładne wymycie obręczy hamulców szczękowych/tarcz hamulców tarczowych.
  4. Po powyższych należy obrócić rower do góry nogami, a następnie sprawdzić, czy koła kręcą się prosto/obręcze nie są zakrzywione. Jeśli wyjdą jakieś odchylenia/zakrzywienia, a nie będziemy potrafili sobie z tym poradzić (najlepiej przy pomocy ósemki), pozostanie wizyta w serwisie.
  5. Na koniec wreszcie sprawdzenie przerzutek poprzez weryfikację, czy na linkach nie znalazła się przypadkiem jakaś rdza. Jeśli jest, należy ją koniecznie usunąć!
  6. Punkt szósty jest dla posiadaczy amortyzatorów, a obejmuje wymianę oleju i kontrolę uszczelek (co najlepiej oddać serwisowi, jeśli nie wiemy, jak się za to zabrać).

Po wszystkim warto wyregulować przerzutki i hamulce, sprawdzić, czy każda ze śrub jest odpowiednio dokręcona, czy może powstają gdzieś luzy, i wreszcie jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć, aż do oporu i przez cały sezon. Powodzenia!

3 komentarze

  1. Marzec 30
    Reply

    Z tymi oponami różnie bywa. Jeżeli ktoś posiada szosówkę, to oczywiście, trzeba napompować je do odpowiedniego ciśnienia. Ale jeżeli ktoś posiada jakiś terenowy rower, to wszystko zależy jak go używa. Ja mam mnóstwo miejsca i lasów, by jeździć w ciężkim terenie. łatwiej się jeździ, jeżeli opony są mocno napompowane, ale nieraz ratowało mnie mniejsze ciśnienie w oponach, ponieważ nie grzęznąłem tak w terenie. Warto o tym wspomnieć, bo dużo amatorów o tym po prostu nie wie, a w ciężkich sytuacjach, zwłaszcza kiedy tak mocno pada, może to być bardzo przydatne. Pozdrawiam 🙂

    • admin
      Marzec 30
      Reply

      A to prawda, chociaż w większości przypadków standardem są jednak te napompowane opony, więc odniosłem się raczej do ogółu. Powyższy komentarz niech jednak posłuży jako słuszne dopowiedzenie! 🙂

  2. Kwiecień 1
    Reply

    Wygląda na to, że wszystkie te rzeczy wykonuję za każdym razem gdy sprawdzam rower..odejmując ostatni punkt, bo mam górski :)). To dobrze, przynajmniej teraz mam 100% pewność, że rower mi się nie rozpadnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *